Pięknie weszliśmy w Nowy Rok. Miło było usłyszeć w wiadomościach (na ciężkim sylwestrowym kacu), że Rosja wstrzymała dostawy gazu dla Europy a Izrael rozpocznyna nową rzeź w Gazie.
Myślę, że nie ma sensu rozpisywać się na temat obydwu konfliktów. Opowiadać się po czyjejś konkretnej stronie też chyba ciężko. Chociaż można by się pokusić o małe podsumowanie.
Rosja vs Ukraina
Co do tego konfliktu, nie mam wątpliwości, że jest to polityczna gra Rosjan, którzy chcą wykazać, że Ukraina jest mało wiarygodnym partnerem dla UE. Z drugiej strony, myślę, że Ukraina jak na razie nie do końca nadaje się na członka UE. Nasuwa mi się też taka konkluzja, że jeszcze długo nie będzie się nadawała i nie będzie za bardzo mogła tego faktu zmienić. Po pierwsze tej kraj leży jednak za blisko Rosji. Putin and Co ostatnimi czasy pokazują, że nie za bardzo podoba im się to, że ich najbliżsi sąsiedzi pragną wyswobodzić się z posowieckiego kurnika. A Putinowi pewnie marzy się powrót do ZSRR. Rosjanie tak łatwo nie odpuszczą. Z drugiej strony sami Ukraińcy są podzieleni i większość z nich uważa Rosjan za swoich braci i w przypadku ewentualnego referendum w sprawie przystąpienia Ukrainy do UE wynik mógłby rozczarować. Chciałbym życzyć oczywiście jak najlepiej Ukrainie, jednak na rozwój wypadków będziemy musieli poczekać.
Izrael vs Hamaas
No cóż… kolejna rzeź. Kolejna bezsensowna rzeź, chociaż, która ma sens? Nie dziwię się reakcji świata na zmasowany atak wojsk izraelskich. Sam również waham się z ich popieraniem (do tej pory stałem po stronie Izraela), jednak widząc to co się dzieje, zaczynam się zastanawiać jaki to ma sens. Szczególnie, że cywile giną całymi rodzinami. Z drugiej strony Hamaas’owi cała ta sytuacja jest bardzo na rękę. Typowa taktyka tego ugrupowania to atakowanie celów izraelskich z terenu osiedli mieszkaniowych, obozów dla uchodźców itp. Wystrzeliwane rakiety, domowej produkcji, może nie niszczą budynków z wielkim impetem (a nawet często nie dolatują do celu) ale potrafią zabić i czynią to (znane są przypadki gdy nie dolatywały do granicy izraelskiej i zabijały samych Palestyńczyków). Izrael odpowiada wtedy zmasowanym atakiem a Hamaas może przedstawić siebie jako ofiarę (chociaż jest w mojej opinii jej współautorem). I tak bez końca.
Zastanawiam się ostatnio, coraz częściej, jakim cudem ludzie potrafią tak sobie uprzykrzyć życie. Gatunek nasz zdaje się miec jakąś wadę genetgyczną, któa ciągnie nas ku samozagładzie.
Na dowidzenia artykuł z wyborczej

